- Jasne, może ciebie będzie bardziej słuchał. - posłałem jej uśmiech. - Wpadnij do mnie jutro rano, chyba że wolisz później...
- Nie, przyjdę rano.
***
Obudziłem się w środku nocy, nie chciało mi się wstać, wczoraj spałem do południa... ubrałem się więc i poszedłem do swojej jaskini. Włączyłem Zeusa i zacząłem dodawać mu nowe funkcje, które wpadły mi do głowy, kończyłem też drugiego robota.
***
- Wow. - usłyszałem nagle za sobą.
Odwróciłem głowę, Rose. Zrobiłem duże oczy, odłożyłem śrubokręt na stół.
- Jak ty tu weszłaś? - spytałem dalej zaskoczony.
- No nie było cię, potknęłam się o coś, złapałam za jedną z książek i... przepraszam. - spojrzała na mnie lekko zaskoczona.
- Nie no, w porządku. Ale nikomu nie mów, to jest moje tajne miejsce, gdyby ojciec się dowiedział, byłby zły. Zostanie to między nami i będzie teraz to nasze miejsce, okej? - uśmiechnąłem się lekko.
Rose?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz