Zaśmiałem się widzą skutki tej komendy. Próbowaliśmy go nauczyć leżeć, jednak za każdym razem gdy zobaczył smakołyk siadał i nie miał zamiaru robić nic innego. Postanowiliśmy uczyć go po jedną - dwie komendy dziennie, w odstępach czasowych.
- Mam pomysł, zaczekaj tu chwilkę. - poprosiłem.
Pobiegłem do swojego pokoju, z jaskini wyprowadziłem Zeusa. Ten dom miał więcej tajnych wyjść, niż korytarzy. O większości wiedziałem tylko ja. Wdrapałem się na robota, usiadłem mu "na barana" i ruszyłem w stronę dziewczyny. Spojrzała na mnie zaskoczona.
- Zapraszam panią na spacer. - uśmiechnąłem się.
Pomogłem dziewczynie wdrapać się na robota, usiadła koło mnie, złapałem ją za rękę aby nie spadła.
- Zeus, idziemy do lasu. - poprosiłem.
Powiedział coś po swojemu i ruszył przed siebie.
Rose?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz