Zastanowiłam się szybko, jakieś tam swoje oszczędności miałam.
- Ale dokąd?
- Co powiesz naa...Grecję?
Spodobał mi się ten pomysł. Uśmiechnęłam się do niego i znów pocałowałam.
- Dobra, dziś w nocy uciekamy? -Pokiwał głową.
- Hmm...załatwię bilety na samolot. Ale wcześniej w sumie i tak byśmy musieli do mojego domu pojechać po parę rzeczy...
Axel?
Brak komentarzy
Prześlij komentarz